W polskim Mogadiszu sytuacja coraz bardziej napięta. Otoczeni komandosi ostro walą do kazdego tubylca który neguje decyzję o Wawelu. A negują coraz ostrzej, bo na początkowe ciche sugestie odpowiedziała salwa wyzwisk. A pretekstem jest oczywiście "brak szacunku dla żałoby". Zakładając, że oczywistym dla każdego był ten Wawel to mają rację...
No ale naszym dzielnym jankesom z lokalnej namiastki Delta Force nieźle się powodzi. Do tej pory pod zmasowany ogień szli Ci, którzy pisnęli słowo sprzeciwu w sprawie pogrzebu. Teraz inkwizycja ruszyła do lasu szukać tych którzy nic nie powiedzieli ale popełnili myślozbrodnię.
I kto tu łamie żałobę?



